Ferie, ferie, ferie!!! Czas fizycznego i psychicznego odpoczynku od pracy. Uwielbiam świadomość, że jutro nic nie muszę, że choć na chwilę mogę zwolnić i oddać się temu co lubię. Oddaję się więc z namiętnością haniebnemu lenistwu i sutaszowi oczywiście :) Dowody mych poczynań opublikuję jutro. Będą to zdjęcia ślubnego kompletu, który, ukończony dosłownie przed chwilą, schnie sobie popsikany impregnatem. A dziś publikuję grafitowo - fuksjowy komplet zrobiony już jakiś czas temu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz